Perspektywa Arii
Następnego dnia musiałam wracać samolotem do Watahy Red Stone sama.
Cóż — nie do końca sama. Moja mama poleciała ze mną. Co było ironiczne, bo była ostatnią osobą, którą chciałam teraz widzieć w pobliżu.
Weszła na pokład odrzutowca obok mnie i nie przestawała zachwycać się tym, jak wszystko jest luksusowe. W kabinie musiała dotknąć każdej powierzchni. Po raz kolejny znosiłam spojr






