Punkt widzenia Arii
Wpatrywałam się w niego. Po długiej ciszy szepnęłam:
– …Nie.
To jedno słowo zdawało się go rozwścieczyć. Jego uścisk na moich ramionach nagle się zacieśnił, a głos stał się ostry i pełen furii.
– Nie?! Czy ciebie, kurwa, pogięło? Nie mów mi, że naprawdę chcesz, żeby odrąbano ci ręce i stopy!
Spojrzałam na niego z gorzkim uśmiechem.
– Oczywiście, że nie. Ale jaki mam wybór? Twój






