Punkt widzenia Arii
Otworzyłam usta, by krzyknąć, i lodowata woda wlała się do środka. Walczyłam zaciekle, ale mróz paraliżował moje kończyny. Czułam, jak moje ciało błyskawicznie traci ciepło.
Jezioro... Topienie się...
Te dwa słowa przywołały dość popieprzone wspomnienia.
Ostatnim razem uratował mnie Grayson. Ale teraz go tu nie było. Tym razem miałam tylko siebie.
Zaciekła wola życia przywrócił






