Punkt widzenia Arii
Przełknęłam ślinę.
Moje majtki wciąż były przesiąknięte wilgocią z wcześniej. Ta wilgoć była naprawdę niekomfortowa, nie wspominając o ciągłym mrowieniu między nogami. Nie mogłam powstrzymać się od zaciśnięcia ud, próbując złagodzić ten pusty ból.
– Nie, zostajemy tak, jak jest – wycedziłam, a mój głos był zimny i twardy. Moje ciało płonęło, ale nie chciałam, żeby zauważył, jak






