Punkt widzenia Arii
Miałam ochotę wepchnąć mu ten cholerny strój do gardła. Czy on myślał, że to jakiś chory żart? Że może mnie tak upokarzać?
– Jeśli nie chcesz mi pomóc, w porządku, wynoś się stąd natychmiast – warknęłam.
– Twoja cierpliwość i temperament są gorsze niż kiedyś – powiedział spokojnie. – Nie żartuję. TO WŁAŚNIE musisz ubrać, żeby wejść do tego klubu.
Zmierzyłam go podejrzliwym wzro






