Luke odrobinę opuścił gardę, widząc, że to Percy. "Dlaczego tu jesteś?"
"Akurat przechodziłem obok i zobaczyłem kobietę w potrzebie" – powiedział żartobliwie Percy. Kiedy zauważył ranę na ramieniu Luke'a, zabrzmiał z troską. "Nic ci nie jest? To coś poważnego?"
Luke zaśmiał się chłodno. "Nie umrę. Jeszcze nie."
Wiedział, że Percy martwi się o niego, mimo że żartował. W ten właśnie sposób dbali o L






