Bianka natychmiast się rozłączyła. Zrobiła to z widoczną złością.
Luke ujął delikatnie jej policzki i pocałował ją. — Skąd u ciebie tyle gniewu? Powinnaś panować nad emocjami, moja żono. Nie warto tracić nerwów na cudze problemy.
Bianka skinęła głową i spróbowała się uspokoić, choć nie mogła powstrzymać się od komentarza: — Patrząc na to, jaki jest w pracy, myślałam, że pan Doyle to stanowczy mężc






