Bianca wciąż spała po wschodzie słońca.
Straciła rachubę, ile razy Luke wszedł w nią zeszłej nocy. Była całkowicie wyczerpana.
Przytulał jej miękkie i pachnące ciało. W pierwszych promieniach słońca przypominała rozkwitający kwiat.
Tulenie jej było tak niezwykle przyjemne. Wcale nie chciał wstawać.
Bianca wydawała się dręczona przez sny. Zmarszczyła lekko brwi, a jej ciało zwinęło się w kłębek jak






