Bianca szła bez celu ulicą, a na jej twarzy malował się żal.
Jej wielkie oczy, zazwyczaj tak bystre i czyste, teraz spowijał mroczny cień.
W tętniącym życiem mieście, otoczona z obu stron pędzącymi autami, tonęła we własnych myślach. Nie zwracała uwagi na światła, a tym bardziej na samochody.
Przechodziła przez jezdnię bez rozejrzenia się, niczym błąkająca się dusza.
Pędzący czarny samochód gwałto






