Luke spał od dwóch dni. Kiedy otworzył oczy, pierwszą rzeczą, jaką zobaczył, była Bianca trzymająca go za rękę.
Zasłony były do połowy zsunięte, a promienie słońca wpadające przez okno tworzyły cętkowane wzory na podłodze. Na zewnątrz słychać było śpiew ptaków.
Jego dłoń była lekko chłodna. Miękka i delikatna dłoń, która otulała jego własną, była cieplejsza i nosiła znajomy zapach.
Bianca wpatrywa






