Kiedy Luke ponownie się obudził, zobaczył Biancę siedzącą obok niego na łóżku.
Jedną dłonią delikatnie pieściła wnętrze jego dłoni, podczas gdy jej podbródek opierał się na drugiej, gdy wpatrywała się w niego.
W ciepłym świetle słonecznym była niewiarygodnie piękna. Jej twarz była jasna i miękka, a oczy czyste i pełne życia.
Jej rzęsy były cienkie i długie. Kiedy mrugała, trzepotały jak dwa zwinne






