**Xavier**
Layah zwolniła pierwsza, jej łapy zanurzyły się w wilgotnym mchu na brzegu sadzawki, oddech parował w chłodnym powietrzu Podziemia. Ścisnęło mnie w piersi, gdy zobaczyłem ją wyraźnie, jej ciało pełniejsze, krzywizna brzucha niosąca naszego szczeniaka wyraźna nawet w jej formie ogara. Maddox poruszył się gwałtownie we mnie, zęby obnażone nie w groźbie, ale w głodzie, pierwotnym i lekkomy






