**Elliot**
Szczerze myślałem, że wyczarowałem ją ze snu. Świece łapały połysk jej sukni – czarny jedwab mienił się odcieniami północy, a jej skóra stanowiła dla niego delikatny kontrast. Włosy miała upięte tak, by odsłonić delikatną krzywiznę szyi, a słabe drżenie jej oddechu, gdy nasze oczy się spotkały, powiedziało mi, że ona też to czuje – czymkolwiek było to, co działo się między nami. Spędził






