Walczyłem z demonami, prowadziłem armie i stawałem w obliczu śmierci więcej razy, niż potrafię zliczyć. Nic z tego nie może się równać z presją gotowania zupy dla mojej przeznaczonej. Stoję w kuchni, marszcząc brwi nad garnkiem, jakby miał zaraz wybuchnąć. – To tylko zupa – mruczę, mieszając o wiele zbyt ostrożnie. – Ludzie cały czas gotują zupę.
Na szczęście spiżarnia w Podziemiu jest w pełni zao






