Czołgałam się tyłem po żwirze, czując piekący ból w dłoniach, w które wbijały się drobne kamienie i patyki; moje serce waliło tak mocno, że aż bolało. Cień Deana wyciągnął się długą plamą na ziemi, gdy szedł w moją stronę, a jego oczy płonęły czymś brzydkim i nierozpoznawalnym. Umieszek zniknął, zastąpiony przez wściekłość – czystą, kipiącą wściekłość.
– Powinnaś być wdzięczna – warknął. – Masz w






