**Elliot**
Budzę się, a mój sufit robi to, co mu kazałem – jest niebem, a nie sufitem. Gwiazdy dryfują powoli jak meduzy. Kometa, którą zaprogramowałem, wykonuje swoje leniwe okrążenie, z ogonem rozmazującym światło jak kreda. Pokój nuci melodię, którą stworzyłem dla niego wieki temu: częściowo pozytywka, częściowo dzwonki wietrzne, częściowo bicie serca. Nigdy nie zapomina. Coś ciepłego jest wtul






