**Envy**
Później tego wieczoru celowo utrzymywaliśmy w salonie łagodne oświetlenie, lampy przygaszone, ogień płonący niskim, stałym blaskiem. Podziemie nie zna „wieczoru” w taki sposób, jak świat na powierzchni, ale dziś pałac zafundował nam cienie, które przypominały zmierzch. Layah rozciągnęła się na progu z głową na łapach, obraz swobody, dopóki nie zauważyło się jej uszu, nastawionych do przod






