Salon jest już pełen ludzi, kiedy Elliot i ja przechodzimy przez portal. Jest ciepło i jasno, światło słoneczne wpada przez wysokie okna. Słychać śmiech, na stole stoją talerze z jedzeniem, panuje cichy szum zbyt wielu osób rozmawiających jednocześnie. Wszelkie rozmowy milkną w sekundzie, gdy wszyscy mnie widzą. Noah jest w połowie filiżanki kawy, kiedy zastyga, mrugając, jakby zobaczył ducha. Lev






