"— Nigdy się nie zdarzy," stłumiony głos kobiety rozbrzmiał w korytarzu. "Zastępczyni Luny nie ma szans u Alfy Chrisa. Jest dla niego za stara…"
Poczułam, jak serce podskakuje mi do gardła, gdy przywarłam do rogu ściany. Głosy dochodzące z korytarza, nieświadome mojego bólu, kontynuowały.
"Tak, no cóż, długo problemem nie będzie. Nie po dzisiejszej nocy…"
Usłyszałam chichot, a potem kolejne stł






