Stałem przed oknem w moim biurze; na zewnątrz było już wystarczająco ciemno, żeby zobaczyć swoje odbicie w szkle. Przez cały dzień nie odpocząłem i nie planowałem spać w najbliższym czasie.
Westchnąłem i poprawiłem niesforny kosmyk włosów, który wciąż opadał mi na czoło. Kiedy znowu opadł, poddałem się i prychnąłem, odwracając się, żeby złapać kurtkę z oparcia krzesła. Ava nie obchodziłoby, że mo






