Ava
Obudziłam się bardziej wypoczęta niż od tygodni – może nawet dłużej – mimo twardej podłogi pode mną. Ciepło ogniska wygasło, ale ramiona Chrisa wciąż mocno mnie obejmowały. Kiedy się poruszyłam, otworzył oczy, a na jego twarzy pojawił się powolny uśmiech.
– Dzień dobry – wymamrotał, a jego ręka odruchowo sięgnęła do kamienia księżycowego, który wciąż wisiał na jego szyi, prawie jakby sprawdz






