Podróż powrotna do Moonstone była napięta i cicha. Dedrick siedział skulony w łodzi, z rękami związanymi za plecami, a Leonard i zwiadowca czujnie go pilnowali. Kamień księżycowy wisiał na szyi Chrisa, który sterował łodzią z powrotem do doków, a jego delikatny, niebieski blask stanowił wyraźny kontrast dla otaczającej nas ciemności.
– Nie mogę w to uwierzyć – wymamrotałam, obejmując ramię Chrisa






