Ava
Systematyczne ruchy szczotki po podłodze miały dla mnie coś dziwnie medytacyjnego. Z każdym znikającym plamką i rysą czułam, jak i kawałek mojego umysłu staje się czystszy.
Kiedy starłam zaschniętą plamę sosu pomidorowego spod kuchennego stołu, starłam też swój niepokój związany z nadchodzącą wizytą w watahach. Kiedy wyszorowałam czarną smugę z podłogi w progu, wyszorowałam też wspomnienia n






