Obudziłam się przy cichym stukocie klawiszy klawiatury, ten dźwięk wyciągnął mnie z głębokiego i spokojnego snu.
Mrugając, by pozbyć się senności, zobaczyłam Chrisa siedzącego obok mnie na łóżku. Na kolanach trzymał laptopa i coś pisał. Delikatne poranne światło ledwo przesączało się przez koronkowe zasłony, co oznaczało, że jest wcześnie – zdecydowanie za wcześnie na pracę.
– Dzień dobry, praco






