Przyspieszyłam kroku w mojej celi, bose stopy marzły na kamiennej podłodze. Umysł pracował na wysokich obrotach, próbując to wszystko pojąć. Przecież Winston nie skazałby nas naprawdę na śmierć. Wydawało się niemożliwe, by współczesny Alfa, nieważne jak staroświecki, uciekał się do tak ekstremalnych środków.
Ale ta lodowata furia w jego oczach, kiedy wydawał rozkaz… Zadrżałam, obejmując się ramio






