Ava
Dopiero gdy pierwsze promienie świtu zaczęły przedzierać się przez drzewa, Chris i ja odważyliśmy się w końcu zwolnić do marszu. Biegliśmy przez wiele godzin, w naszych wilczych postaciach uciekając daleko od niebezpieczeństwa zamku Winstona. Nie przestawaliśmy biec, nawet gdy strażnicy zrezygnowali z szalonego pościgu, a odgłos ich kroków zawrócił i zniknął w oddali.
Ogromne zmęczenie przes






