Ava
Targ był pełen życia, przeciskałam się między straganami, trzymając wiklinowy koszyk w ramionach. Tak bardzo różnił się od wczorajszej nocy; gwarliwy, radosny, pełen hałasu.
Jakże ostry kontrast w porównaniu z tą upiorną atmosferą, która ogarnęła mnie i Chrisa, gdy spieszyliśmy do domu.
„Co powinniśmy zrobić?” wyszeptałam, ledwo śmiejąc się puścić dłoń Chrisa, gdy pędziliśmy z powrotem wąsk






