Ava
– Cóż, to było dobre przedstawienie, prawda? –
Uśmiech Leonarda rozciągał się od ucha do ucha, odzwierciedlając uśmiech na twarzy Ofelii. Chris podszedł do pobliskiej beczki z winem, służącej za stół, podniósł dwa kieliszki, napełnił je i podał jeden mnie.
Gdy stuknęliśmy się kieliszkami, pomyślałam o nocy, od której wszystko się zaczęło…
…
Serce mi zamarło, gdy weszłam do pokoju i zobaczyłam






