Chris
Nazajutrz po pamiętnym telefonie Olivii zwołałem pospiesznie zebranie starszyzny w Domu Stada. Ogłosiłem swój zamiar przekazania stada Starszym, których na razie należało trzymać w niewiedzy.
Choć sprawiało mi ból patrzenie na ich zszokowane miny, musiałem to zrobić.
– Nie możesz mówić poważnie, Alfo – wyjąkała Starsza Claire, łapiąc się za pierś. Jej zwykle opanowane zachowanie rozsypało






