Weston znieruchomiał na chwilę. Podniósł się, ukląkł i spojrzał w dół na długą bliznę wokół jej talii.
– Boli?
Jego smukłe palce, pokryte stwardniałą skórą, przesuwały się po jej ciele i bliźnie.
Zamknęła oczy. Nie wiedziała, czy to kwestia leków, ale poczuła niekontrolowane swędzenie i odwróciła głowę w drugą stronę.
– Już nie. Przestało boleć dawno temu.
Weston nie uwierzył jej słowom i z czcią






