— Naprawdę? To wspaniale. Amalio, kiedy wyjdę za mąż i będę miała dzieci, poślę je do przedszkola prowadzonego przez ciebie. Sama myśl o tym mnie uszczęśliwia. I nie będę się martwić, że mojemu dziecku będzie tam źle. Z tobą u steru nie mam żadnych obaw. To mnie uspokaja.
Amalia uśmiechnęła się.
— Kiedy skończymy tutaj, skontaktuję się z Sabiną i odwiedzę przedszkole, w którym pracuje.
Telefon kom






