To, co Bruce trzymał w rękach, nie było parą butów, ale koszulą.
– Sabino, wstań, proszę.
– Dobrze. – Mimo że Sabina nie rozumiała intencji Bruce'a, współpracowała.
– Podnieś ręce. – Bruce wydał polecenie, a Sabina się podporządkowała.
Podniosła ręce, a wtedy Bruce przewiązał jej w pasie za dużą męską koszulę.
Bruce i Sabina stali naprzeciwko siebie. Kiedy się pochylił, Sabina była zaskoczona i za






