Sabina została w gabinecie Bruce'a do południa, kiedy to Bruce wrócił.
Czuć było od niego zapach środka dezynfekującego, ale Sabinie wcale to nie przeszkadzało, skoro pochodził od niego.
– Bruce, wróciłeś.
Sabina z radością rzuciła się Bruce'owi w ramiona.
– Chodźmy zjeść, czy wolisz wyjść na miasto?
– Nie, chcę iść do waszej stołówki. – Sabina była nieco ciekawa, jak wygląda codzienne życie Bruce






