– Amalio, wiem już, co robić. – Sabina przyszła niezwykle przygnębiona, ale wychodząc, tryskała energią.
Amalia z uśmiechem na twarzy odprowadziła Sabinę do windy.
Sabina pomachała do niej. – Do widzenia, Amalio. – Uśmiechnęła się promiennie.
Bruce miał czas jedynie na przeczytanie wiadomości wysłanych przez Sabinę podczas przerwy.
Natychmiast oddzwonił do niej kilka razy, ale Sabina nie odbierała






