– Już mnie tak nie nazywasz? Kochanie, kiedy dotrzemy do szkoły, musisz mówić do mnie Seniorze Clinton, dobrze?
– Chciałbyś! Nie zrobię tego! – Sabina piorunowała go wzrokiem. – Dobra, czy tym razem zawiązałam go poprawnie?
Nawet sama Sabina poczuła się zażenowana tym stwierdzeniem. Idealnie? Daleko temu było do prawdy.
Miała dwie lewe ręce. Za każdym razem, gdy pomagała Bruce'owi z krawatem, musi






