~Sylvester~
Po śniadaniu musieliśmy zebrać się w salonie, by omówić sprawy. Tamia poszła z Lindą i Avery, podczas gdy moja matka zostawiła nas, byśmy zajęli się kwestiami dotyczącymi nadchodzących ceremonii.
Nigdy nie byłem tak zajęty mentalnie, ale radzenie sobie z tym królem zmusiło mnie do zaprzęgnięcia szarych komórek do pracy.
Gdyby nie zagrażało to życiom, powiedziałbym, że podoba mi się






