Linda i Theodore jako pierwsi udali się na spoczynek, a po nich Dominic i Katya.
Sylvester i ja zostawiliśmy Avery i Marcela na przyjęciu. Zgaduję, że bawili się zbyt dobrze.
Kiedy byliśmy już poza salą, Sylvester podniósł mnie na ręce w stylu panny młodej, a ja oplotłam ramiona wokół jego szyi.
Zrobił to z taką łatwością. Przypomniało mi to te nieliczne chwile, kiedy zarzucał mnie sobie na ramię






