~Leo~
Dawno nie byłem witany w domu tak ciepło. Trzymanie Amelii na kanapie i ten figlarny sposób, w jaki się do mnie odnosiła, dawały mi ciepło.
Podniosłem ją z kanapy i zaniosłem do pokoju. Nie nazwałbym nas królikami, ale poruszaliśmy się szybciej, niż przewidywałem.
Później wróciliśmy do kuchni, by gotować. Chciałem pomóc, a ona się zgodziła.
Wyglądała ślicznie i niewinnie z tymi swoimi potarg






