~Leo~
Telefon od Caspera nie dawał mi spokoju. Tropiciele, którzy nie należeli do watahy żadnego z naszych sojuszników, stanowili problem. Nie wiedziałem, co lub kogo śledzili, a fakt, że nie było mnie w Mountain, by chronić i bronić mojego terytorium, tylko pogarszał sprawę.
Spojrzałem na Amelię i Maxa, którzy czekali na nasze bagaże, i wiedziałem, że muszę podjąć trudną, ale wyważoną decyzję.
Ud






