~Tamia~
Minął ponad rok ciszy i spokoju. Sylvester i ja wykorzystaliśmy ten czas najlepiej, jak potrafiliśmy. Przewodziliśmy naszym ludziom i dbaliśmy o dom.
Zadanie było trudne, ale zawsze wspieraliśmy się nawzajem. Leżąc na kocu piknikowym w zachodnim ogrodzie posiadłości, patrzyłam, jak Sylvester bawi się z bliźniakami. Los zaprowadził mnie do niego i utrzymał nas razem.
Nasze dzieci miały niec






