Pozwalam sobie na cichy chichot. Przynajmniej wiem, że leży mu na sercu moje dobro, nawet jeśli nie może do mnie mówić. „Więc co teraz? W jakiej sytuacji to nas stawia? Nie pozwolisz mi cię odrzucić. Ty mnie nie odrzucisz. Nie przyjmiesz mnie do stada. Nie naznaczysz mnie jako swojej partnerki ani luny. Nie chcesz, żebym trenowała, ale nienawidzisz faktu, że jestem zbyt słaba, by się obronić. Nie






