77 - Kennedy
Wyciągnięcie Rykera na zewnątrz i przekonanie go, by wsiadł ze mną do samochodu, zajęło okrągłe dziesięć minut. Trzyma moją dłoń w żelaznym uścisku, ale nie potrafię zmusić się, by kazać mu go poluzować. Trochę rozumiem jego strach, jest podobny do mojego. Moja historia podróży samochodowych nie jest zbyt imponująca i sama mam własne lęki związane z podróżowaniem, ale to nic w porówna






