– Zeszłej nocy położyłam się do łóżka i spałam. Nic więcej.
– Cóż, nie we własnym pokoju... sprawdziliśmy. A podążając tropem, który prowadził prosto do pokoju Bety, pomyśleliśmy, że może wreszcie wyciągnęłaś głowę z własnego tyłka i spiknęłaś się ze swoim przeznaczonym.
– Pudło! Ale fakt, zostałam tam. To był dobry pomysł. Czuję się tak, jakby mój pokój został zbezczeszczony. Nie rozumiem, jakie






