27 - Elara
"Ben?!" Wciąż mam taką minę, jakby wcale stąd nie wyszedł.
"Taa..."
"Co?" Następnie spoglądam na Jaxa, który w ogóle nie wygląda na zawstydzonego, trzymając w dłoni telefon. Jego brwi unoszą się w wyzywającym geście. Posyłam mu tylko gniewne spojrzenie.
"El, zrobisz mi przysługę?"
Wzdycham. "O co chodzi, Ben?"
"Przejdź się, kilka głębokich oddechów może ci pomóc spojrzeć na tę sytuację






