94 - Elara
Nie zamierzam owijać w bawełnę, skoro Marietta podarowała mi szczerość Starszych, którzy najwyraźniej zostali wytrenowani do blokowania moich rozkazów Alfy.
Patrzę Walterowi w oczy. Jest wściekły, ale kąciki jego ust opadają. Czuje magię, która zmusi go do udzielenia mi odpowiedzi. Starszym nie podobał się pomysł pobytu sabatu na naszym terytorium, a co dopiero zgoda na ich zamieszkanie






