Cordy nie miała pojęcia, ile czasu minęło, ani jak duże postępy zrobił John – ani czy skończył już nakładać maść.
Straciła już prawie całą cierpliwość, gdy nagle poczuła dotyk jego chłodnych ust na swojej talii, z dala od siniaka.
Odwróciła się gwałtownie w jego stronę, cofając się i wpadając na lustro, najeżona, po czym warknęła na Johna: "Co ty wyprawiasz? Mówiłeś, że nie jesteś zainteresowany!"






