Wysiedliśmy z pojazdu i zaczęłam iść w stronę drzwi wejściowych, myśląc, że Kieran jest obok mnie. Dopiero gdy mnie zawołał, zdałam sobie sprawę, że wciąż stoi przy samochodzie.
– Chodź tu na sekundę – powiedział, kiwając palcem, bym wróciła.
Zrobiłam, o co prosił, a on stanął przede mną z uśmieszkiem na ustach.
– Mam nadzieję, że nie uznasz tego za zbyt dziwne – rzekł, a ja jedynie uniosłam brew






