– Mam na imię Rheyna... – powiedziałam. – Rheyna Knight.
Jak dziwnie było to wypowiedzieć po tylu latach. Nie było to coś, z czym czułam się szczególnie związana, ani nie miałam z tym żadnych miłych wspomnień. Było to po prostu jedyne, co mogłam sobie przypomnieć, gdy w sierocińcu zapytali mnie, kim jestem. Tylko moje imię i nic więcej. Nawet rodziców.
– Allison? – zapytałam, gdy wciąż się nie odz






