– Ja… Rheyna Knight… z niegdyś utraconej watahy Srebrnej Mgły – zaczęłam, mój głos był ledwo głośniejszy od szeptu. – Niniejszym odrzu…
…Ale nie byłam w stanie dokończyć zdania.
Ponieważ myliłam się… tak bardzo się myliłam.
Widziałam to teraz.
Nie przywołałam tego wspomnienia z poprzedniej osi czasu, by przygotować się na ból, który poczuję po dopełnieniu odrzucenia.
Nie… widziałam to jako przypom






