Wstrzymałam oddech przez cały czas, gdy telefon dzwonił, mając nadzieję, że plan zadziała. Wszystko zależało od powodzenia kilku następnych kroków, a wiedziałam, jak nikłe są moje szanse na realizację tego przedsięwzięcia.
Z każdym sygnałem moje serce ściskało się coraz bardziej.
Czekałam... i czekałam... i czekałam...
...I, ku mojej ogromnej uldze, wyglądało na to, że mam szczęście.
Przynajmniej






